Tekst: Edyta Tosza. Ilustracje: Bożena Szczuka.
Wiosenne szczęście
Wiośnie udało się las zaskoczyć –
przyszła tak szybko, że w lutym jeszcze
zbudziła nagle zimowe śpiochy:
muszki, motyle, a nawet... kleszcze.
Dodała skrzydeł dzikiej zwierzynie –
teraz zające, łosie i sarny
grają na nosie minionej zimie,
po leśnych duktach skacząc bezkarnie.
Słychać też ptaków śpiewy i trele,
a tak radosne, głośne, odświętne
jakby oznajmić miały wesele –
oj, zaśpiewałabym z nimi chętnie!
Do pełni szczęścia brakuje tylko,
by wiosna rzekła swe „hokus-pokus”,
i by zjawiły się tu kolejno
najpierw zawilec, a potem krokus.
przyszła tak szybko, że w lutym jeszcze
zbudziła nagle zimowe śpiochy:
muszki, motyle, a nawet... kleszcze.
Dodała skrzydeł dzikiej zwierzynie –
teraz zające, łosie i sarny
grają na nosie minionej zimie,
po leśnych duktach skacząc bezkarnie.
Słychać też ptaków śpiewy i trele,
a tak radosne, głośne, odświętne
jakby oznajmić miały wesele –
oj, zaśpiewałabym z nimi chętnie!
Do pełni szczęścia brakuje tylko,
by wiosna rzekła swe „hokus-pokus”,
i by zjawiły się tu kolejno
najpierw zawilec, a potem krokus.