Tekst: Edyta Tosza. Ilustracja: Bożena Szczuka.
O tym, co dzieje się z kotem, gdy przychodzi jesień
Mój kot ostatnio bardzo się zmienił –
czy ma to związek z przyjściem jesieni?
Przestał być czujny, nie chce się bawić,
choć kłębkiem wełny ciągle go wabię.
Koty na ogół to wszak chojraki,
które – niechcący albo dla draki –
wchodzą na blaty i tłuką dzbanki,
by choć łyk pysznej znaleźć śmietanki.
A ten – bez życia na sofie leży,
jakby już z niczym nie chciał się zmierzyć;
śpi, ziewa, mruczy, je, znowu chrapie,
wszystko mu jedno: – Złaaapię?... Nie złapię.
Martwię się trochę, bo czy ktoś słyszał,
by kot jesienią zmieniał się w misia?
– To – odpowiada pan weterynarz –
prawo natury działać zaczyna.
czy ma to związek z przyjściem jesieni?
Przestał być czujny, nie chce się bawić,
choć kłębkiem wełny ciągle go wabię.
Koty na ogół to wszak chojraki,
które – niechcący albo dla draki –
wchodzą na blaty i tłuką dzbanki,
by choć łyk pysznej znaleźć śmietanki.
A ten – bez życia na sofie leży,
jakby już z niczym nie chciał się zmierzyć;
śpi, ziewa, mruczy, je, znowu chrapie,
wszystko mu jedno: – Złaaapię?... Nie złapię.
Martwię się trochę, bo czy ktoś słyszał,
by kot jesienią zmieniał się w misia?
– To – odpowiada pan weterynarz –
prawo natury działać zaczyna.