Tekst: Pajęczyca Lena.
Ten wierszyk powstał na cześć Jeśćców Akotalipsy, oraz ich opiekunów.
Patryk i Iwonka, czyli Fundacja Zwierzętom Pomocne-Pomorskie zajmują się zwierzętami chorymi, także przewlekle, wymagających całodobowej opieki i masy miłości, czego im nie brakuje.
Profil na Facebook dla zainteresowanych:
Kliknij tutaj
Bajkowa Łąka pragnie gorąco podziękować Patrykowi i Iwonce za ich pracę i poświęcenie.
Jesteśmy z Wami.
Patryk i Iwonka, czyli Fundacja Zwierzętom Pomocne-Pomorskie zajmują się zwierzętami chorymi, także przewlekle, wymagających całodobowej opieki i masy miłości, czego im nie brakuje.
Profil na Facebook dla zainteresowanych:
Kliknij tutaj
Bajkowa Łąka pragnie gorąco podziękować Patrykowi i Iwonce za ich pracę i poświęcenie.
Jesteśmy z Wami.
Jeśćcy Akotalipsy
Odłóżcie zabawki, usiądźcie wygodnie;
marsz swój już rozpoczął księżyc światłooki.
Opowiem wam dzisiaj prześliczną historię
o Akotalipsy Jeśćcach niewysokich.
Urwisów jest czworo: siostra i trzech braci –
stadko rozbrykane, do rozróby skore
i, jak na porządne przystało kociaki –
drzemki, papu, bitwy, harce i swawole!
Największy jest Burger, nazwany prezesem
(pewnie bez powodu tak by się nie stało.)
Gdy nie gryzie łóżka dębowego desek,
z przewodzenia bandzie radość ma niemałą.
Burrito to cwaniak bezbłędny i dziarski.
Gdzie papu i sosik, wyczaił już dawno.
Znajduje kryjówki na mięska kawałki,
co będą... na potem. Niech żyje zaradność!
Pizza w trzech kolorach – o futrze tu mowa,
bo w głowie barw pewnie mienią się tysiące,
nie lubi chrapania, więc w laczkach tatowych
prezenty zostawia, miękkie i gorące.
Jest wreszcie i Hotdog, paróweczek wdzięczny,
co serca rodziny mruczandem podbija.
Ancymon z natury, choć na razie grzeczny –
kiedy inni broją, on się w kłębek zwija.
Życie to nie tylko zabawy szalone –
czasem smutek spada na pyszczki i uszka.
Gdy energii braknie, a oczka czerwone,
to wirus się zakradł do kociego łóżka.
W domu pełnym śmiechu, miłości i dobra,
gdzie kąt każdy pachnie ciepłem i spokojem,
Patryk i Iwonka będą ich doglądać,
bo czwórkę urwisów kochają oboje.
Wnet do zdrowia wrócą, wiemy to na pewno -
przecież są w najlepszych rękach na tym świecie,
A ja już dobranoc mówię czystym sercom,
niech sny Was otulą swym ciepłym kobiercem.
marsz swój już rozpoczął księżyc światłooki.
Opowiem wam dzisiaj prześliczną historię
o Akotalipsy Jeśćcach niewysokich.
Urwisów jest czworo: siostra i trzech braci –
stadko rozbrykane, do rozróby skore
i, jak na porządne przystało kociaki –
drzemki, papu, bitwy, harce i swawole!
Największy jest Burger, nazwany prezesem
(pewnie bez powodu tak by się nie stało.)
Gdy nie gryzie łóżka dębowego desek,
z przewodzenia bandzie radość ma niemałą.
Burrito to cwaniak bezbłędny i dziarski.
Gdzie papu i sosik, wyczaił już dawno.
Znajduje kryjówki na mięska kawałki,
co będą... na potem. Niech żyje zaradność!
Pizza w trzech kolorach – o futrze tu mowa,
bo w głowie barw pewnie mienią się tysiące,
nie lubi chrapania, więc w laczkach tatowych
prezenty zostawia, miękkie i gorące.
Jest wreszcie i Hotdog, paróweczek wdzięczny,
co serca rodziny mruczandem podbija.
Ancymon z natury, choć na razie grzeczny –
kiedy inni broją, on się w kłębek zwija.
Życie to nie tylko zabawy szalone –
czasem smutek spada na pyszczki i uszka.
Gdy energii braknie, a oczka czerwone,
to wirus się zakradł do kociego łóżka.
W domu pełnym śmiechu, miłości i dobra,
gdzie kąt każdy pachnie ciepłem i spokojem,
Patryk i Iwonka będą ich doglądać,
bo czwórkę urwisów kochają oboje.
Wnet do zdrowia wrócą, wiemy to na pewno -
przecież są w najlepszych rękach na tym świecie,
A ja już dobranoc mówię czystym sercom,
niech sny Was otulą swym ciepłym kobiercem.