Tekst: Bogumił Zając. Ilustracja: Bożena Szczuka.
Gra gitara
Wesoły zając znalazł gitarę,
lecz nie potrafił grać na niej wcale.
Kiedy wybrzdąkał akordów kilka,
z lasu natychmiast przygnało wilka.
– Słuchaj, szaraku, ot groźba drobna –
zaproszę ciebie na pyszny obiad,
gdzie będziesz gościem i głównym daniem,
jeśli w tej chwili grać nie przestaniesz!
Zając ze strachu podkulił uszy,
lecz wciąż mu brzmiała muzyka w duszy.
Chwycił gitarę, znów szarpnął struny –
wilk wrócił prędko, instrument umilkł.
– Basta! Przebrała się w końcu miarka!
rzekł wilk, wrzucając grajka do garnka.
Przypadkiem łapą trącił gitarę,
aż mocnych dźwięków wydała parę.
Melodię zatem zagrać spróbował –
głośno zabrzmiała iście rockowa.
Zając wyskoczył, odwrócił garnek,
w którym nieomal stał się pokarmem.
Perkusję z garów oraz talerzy
naprędce zrobił, jak się należy.
Z werwą uderzał łyżkami z drewna
(talerze pękną! – sprawa to pewna).
Zwabiony dźwiękiem, kos sfrunął z drzewa
i pięknie trele ptasie zaśpiewał.
Tak powstał zespół „Wilk, kos i zając” –
wspólnie i zgodnie do dzisiaj grają.
lecz nie potrafił grać na niej wcale.
Kiedy wybrzdąkał akordów kilka,
z lasu natychmiast przygnało wilka.
– Słuchaj, szaraku, ot groźba drobna –
zaproszę ciebie na pyszny obiad,
gdzie będziesz gościem i głównym daniem,
jeśli w tej chwili grać nie przestaniesz!
Zając ze strachu podkulił uszy,
lecz wciąż mu brzmiała muzyka w duszy.
Chwycił gitarę, znów szarpnął struny –
wilk wrócił prędko, instrument umilkł.
– Basta! Przebrała się w końcu miarka!
rzekł wilk, wrzucając grajka do garnka.
Przypadkiem łapą trącił gitarę,
aż mocnych dźwięków wydała parę.
Melodię zatem zagrać spróbował –
głośno zabrzmiała iście rockowa.
Zając wyskoczył, odwrócił garnek,
w którym nieomal stał się pokarmem.
Perkusję z garów oraz talerzy
naprędce zrobił, jak się należy.
Z werwą uderzał łyżkami z drewna
(talerze pękną! – sprawa to pewna).
Zwabiony dźwiękiem, kos sfrunął z drzewa
i pięknie trele ptasie zaśpiewał.
Tak powstał zespół „Wilk, kos i zając” –
wspólnie i zgodnie do dzisiaj grają.