Tekst: Jacek Londyn. Ilustracja: Leon Dawińczyk.
Drwal z Białowieży
W Białowieży mieszkał drwal
z długą brodą – chłop na schwał.
Tak jak pradziad, dziad i tata,
do ścinania drzew miał zapał.
Na wyrębie, jak to drwale,
znał się brodacz doskonale.
Trudno było o fachowca,
który mógłby mu w tym sprostać.
Raz, gdy w pracy dłużej został,
w krąg zapadła czarna nocka.
Drwal usłyszał głos w ciemności:
„Ducha puszczy chcesz rozzłościć?
Przestań, bratku, drzewa ścinać,
bo nim przyjdzie do nas zima,
a z nią najpiękniejsze święta,
puszcza będzie w pień wycięta!
Brak choinki, pięknych bombek…
Nie ucieszy to zwierzątek.
Pomyśl, gdzie Mikołaj Święty
złoży wtedy im prezenty?”.
Drwal do serca wziął te słowa
i siekierę w dziupli schował.
Zamiast ścinać, każdej wiosny
sadzi w puszczy młode sosny.
z długą brodą – chłop na schwał.
Tak jak pradziad, dziad i tata,
do ścinania drzew miał zapał.
Na wyrębie, jak to drwale,
znał się brodacz doskonale.
Trudno było o fachowca,
który mógłby mu w tym sprostać.
Raz, gdy w pracy dłużej został,
w krąg zapadła czarna nocka.
Drwal usłyszał głos w ciemności:
„Ducha puszczy chcesz rozzłościć?
Przestań, bratku, drzewa ścinać,
bo nim przyjdzie do nas zima,
a z nią najpiękniejsze święta,
puszcza będzie w pień wycięta!
Brak choinki, pięknych bombek…
Nie ucieszy to zwierzątek.
Pomyśl, gdzie Mikołaj Święty
złoży wtedy im prezenty?”.
Drwal do serca wziął te słowa
i siekierę w dziupli schował.
Zamiast ścinać, każdej wiosny
sadzi w puszczy młode sosny.