Tekst: Edyta Tosza. Ilustracja: Bożena Szczuka.
Czas według wskazówek zegara
Kusi mnie, by spytać dzieci:
– Czy wam też czas szybko leci?
Bardzo chętnie, na zegarze,
jak to działa, im pokażę...
Oto tarcza i wskazówki –
tą najszybszą jest sekundnik,
który, niczym Struś Pędziwiatr
swoim tempem świat zadziwia.
Tyk-tyk, tyk-tyk – już jest dalej
i opóźnień nie ma wcale.
Gdy sześćdziesiąt tyknie razy,
rzecz niezwykła się wydarzy,
tę wskazówkę bowiem popchnie,
która chodzi trochę wolniej
i za minut odpowiada
pięć lub dziesięć, albo kwadrans.
Gdy kwadranse miną cztery,
czas na ciężką artylerię:
to najgrubsza ze wskazówek
naprzód rusza się leniwie,
i, godzina za godziną,
sunie, aż dzień z nocą miną,
potem tydzień, drugi, trzeci...
Właśnie tak czas szybko leci.
– Czy wam też czas szybko leci?
Bardzo chętnie, na zegarze,
jak to działa, im pokażę...
Oto tarcza i wskazówki –
tą najszybszą jest sekundnik,
który, niczym Struś Pędziwiatr
swoim tempem świat zadziwia.
Tyk-tyk, tyk-tyk – już jest dalej
i opóźnień nie ma wcale.
Gdy sześćdziesiąt tyknie razy,
rzecz niezwykła się wydarzy,
tę wskazówkę bowiem popchnie,
która chodzi trochę wolniej
i za minut odpowiada
pięć lub dziesięć, albo kwadrans.
Gdy kwadranse miną cztery,
czas na ciężką artylerię:
to najgrubsza ze wskazówek
naprzód rusza się leniwie,
i, godzina za godziną,
sunie, aż dzień z nocą miną,
potem tydzień, drugi, trzeci...
Właśnie tak czas szybko leci.